poniedziałek, 7 grudnia 2015

W biegu...



Ludzie ciągle dokądś pędzą. Są zagonieni rytmem i rutyną dnia codziennego. Wielu z Was zna pewnie ten system? Praca - dom - praca - dom. A teraz, w okresie przedświątecznym?? Będzie jeszcze gorzej... praca - dom - sklepy - praca - dom - sklepy...

My z mężem złapaliśmy się na tej gonitwie wychodząc z domu. A wszystko przez to, że już byliśmy przy samochodzie, kiedy padły pierwsze pytania: "A torby na zakupy mamy?", "Wózka dla Muśka nie zabraliśmy?". I co? I znowu się trzeba do domu wracać. A przecież TAK SIĘ SPIESZYMY! W końcu pojechaliśmy na te zakupy...ale po powrocie do domu doszliśmy do wniosku, że ta gonitwa to w sumie bez sensu jest. Przecież sklepy przed świętami nam nie uciekną. Może i do tych Świąt już mało czasu...ale czy pół godziny albo godzina zbawi nas w tym wszystkim? Co za różnica czy wybierzemy się gdzieś później niż zaplanowaliśmy... Kolejki będą tak czy siak.

Ale do rzeczy. Bo przecież tak naprawdę chodzi o to, że w święta dla wielu z nas najważniejszy jest właśnie CZAS. I to czas poświęcony dla rodziny. Wpadło mi więc do głowy, że ja tak nie chcę... Nie chcę ciągle biec, spieszyć się...nie chcę czekać na święta, żeby tej mojej rodzinie poświęcić czas... Wiadomo, będzie go wtedy dużo więcej. Ale ta rodzina to cały mój świat jest przecież. I chcę z nią spędzać choć chwilkę wspólnie każdego dnia. Skupiając się na sobie nawzajem. Bo to, że się jedzie razem na zakupy to przecież nie jest to samo, co np na spacer się wybrać...albo LEGO wspólnie poukładać leżąc na dywanie w ciepłych skarpetach...

Bo za 10, 20 lat...tego czasu nam nikt nie zwróci. Warto czasem w tym całym zawirowaniu i przedświątecznej gorączce po prostu zatrzymać się. Stanąć w miejscu. Usiąść na chwilę i pomyśleć, czy naprawdę nie jesteśmy w stanie znaleźć choć chwili, żeby skupić się na rodzinie? Przyjaciołach? Na sobie? Po co czekać do świąt. Cenny jest każdy dzień. Przecież nasze życie nie opiera się tylko na wyczekiwaniu świąt czy innych wolnych od pracy dni. Żyjemy i ODCZUWAMY codziennie. Trzeba więc zrobić wszystko, że do tego dnia wnieść jak najwięcej czasu, który nie będzie zarezerwowany tylko na pracę, sprzątanie, gonienie po sklepach...Bo naprawdę...ucieka tylko ten cenny czas...




Poniżej kilka zdjęć i linków, na których widać moją pracę "na żywo" - to tak dla zainteresowanych.
Rzeczy uszyte przeze mnie na zdjęciach:
Komin Muśka
Czapka Muśka
Mój komin
Kocyk/kołderka w zygzak kolorowy + minky
Wszystkie rzeczy można obejrzeć i zamówić tutaj.











4 komentarze:

  1. Masz rację, nie potrzebnie ciągle się gdzieś śpieszymy. chwila odpoczynku jest bardzo ważna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteś zdolna! Piękna kołderka, co do refleksji nie ma sensu pędzić, tylko trzeba doceniać czas z rodziną,nie zakupy, nie prezenty i nie jedzenie, które w czasie świat dla wielu jest na pierwszym miejscu...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mądrze napisane, zgadzam się z Tobą... Czasem w tym całym pędzie zapominamy co tak naprawdę jest w życiu najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze - ogromnie je doceniam :) Jeżeli Wam się tutaj podoba - zapraszam serdecznie do obserwowania mojego bloga :)