piątek, 11 grudnia 2015

Motywacja


Jeśli w życiu jej brakuje...zaczynamy się poddawać i rezygnować z rzeczy ważnych, często marzeń największych. Każdy potrzebuje motywacji do czegoś innego. Jedni do pracy, drudzy do aktywności fizycznej, a jeszcze inni do zwykłego egzystowania w szarej codzienności.

Doszłam do wniosku, że trochę o mojej motywacji napisać Wam muszę. Do wszelkiego zachowania pogodności życiowej motywuje mnie moja rodzina. Do śmiechu, do łez szczęścia, do zabawy, do sprzątania i gotowania nawet (bo gotować akurat nie lubię...piec tak. mogłabym codziennie. ale gotowanie...oj nie nie, zostawiam temat Magdzie G.). Jednak w mojej pracy (choć dzięki Bogu zaliczam się do grona szczęśliwców robiących to, co kochają) także potrzebuję motywacji. I to wcale nie mało.

Bo można coś kochać, uwielbiać, spełniać się w tym. Jednak każdy doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że w życiu bywają ciężkie momenty, gorsze dni... Człowiek czasami budzi się (albo jak kto woli "wstaje lewą nogą") i od razu, no na wstępie wie, że ten dzień to jest do d... I wtedy nic, ale to nic się nie chce. Wszystko tak na siłę się robi. A jak na złość po drodze to kawę się wyleje, w kant stołu huknie, obiad przesoli.

No i co w takiej chwili? W takim dniu nijakim? No co zrobić?? Przecież bez sensu czekać na mrok nocy i pójście spać, żeby już tylko ten dzień się skończył, żeby zasnąć i obudzić się z lepszym humorem. Przecież życie jest za krótkie, żeby tak aż cały jeden dzień (a chandra to i dłużej się ciągnąć może) chodzić jak za mgłą i nie mieć na nic ochoty. Tylko wiecie co... dużo rozwiązań to na to nie ma... Jest za to jedno sprawdzone. Skuteczne. A nazywa się właśnie motywacja.

I to już prosto jest sobie zinterpretować po swojemu. Jeśli do poprawy humoru zmotywuje nas śmiejące się dziecko - nic prostszego. Jeśli natomiast motywacją byłaby pochwała od szefa - no to już samo przez się mówi, że działać trzeba. Wziąć się za siebie, oddać tej pracy na milion procent, aż do bólu, a na odreagowanie i relaks zostawić powrót do domu. Bywa, że niektórych motywuje...dosłownie tylko kopniak w d**e i postawienie do pionu przez drugą osobę...A jeśli motywacją do ćwiczeń jest utrata wagi...trzeba sobie nieustająco o tym celu przypominać. Może pomysłem byłoby obklejenie lodówki zdjęciami modelek z wyciętymi głowami - a zamiast ich głów wkleić swoją roześmianą buźkę? Coś ala Bridget Jones (tak robiła...).

Ja zaliczam się do grona osób, których motywacją są...ludzie. I za to z tego miejsca chciałam Wam podziękować. Że jesteście. Choćbym nie wiem jak paskudny miała dzień... ala taki, co się na okrągło powtarza "żeby mi się chciało tak, jak mi się nie chce...to bym góry przenosiła"... I np. dostanę wtedy jakiś miły komentarz. Albo maila. Albo wiadomość na fb. Wszystko od Was. Piszecie tam różne rzeczy. Jedni to czasami po prostu napiszą coś, żeby pochwalić. Inni, żeby się doradzić, jak i co tu podobierać, żeby do siebie pasowało, i zamówić. Od jeszcze innych dostaję zdjęcia, na których pokazują mi swoje dzieciaczki albo siebie w rzeczach, które uszyłam.

Wiecie, jak to mnie motywuje niesamowicie?? Jesteście niezastąpieni. Przecież w gruncie rzeczy...w dużej mierze to właśnie dla Was to wszystko szyję. Bo jakbym tak cały czas miała coś tworzyć do szuflady...albo moim jedynym modelem byłby mój syn...no założę się, że nie ciągnęłoby mnie wtedy przed maszynę tak, jak ciągnie czytając Wasze wiadomości i widząc np. zdjęcia, jakie mi przesyłacie. Dlatego jeszcze raz - dziękuję, że mnie czytacie, że wspieracie, że jesteście. To mi daje gigantycznego kopa do działania :)

A teraz zostawiam Was z kilkoma zdjęciami, które zrobiła moja klientka (oczywiście za jej zgodą je zamieszczam :)
Na boskiej modeleczce:
opaska - uszyta przeze mnie
spodenki - również moje dzieło. można zamówić (w dowolnym wzorze) tutaj.







1 komentarz:

  1. :) Piękne ciuszki! Mnie również najbardziej motywuje moja najbliższa rodzina - dzieci i mąż. Ile rzeczy, chwil, momentów by nie było gdyby nie dzieci. Dla nich chce się więcej, lepiej :) A od ludzi jestem uzależniona - lubię spotkania, pogaduchy i spędzony czas w gronie innych.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze - ogromnie je doceniam :) Jeżeli Wam się tutaj podoba - zapraszam serdecznie do obserwowania mojego bloga :)