poniedziałek, 28 września 2015

Czas na zmiany, zmiany, zmiany!!!







I bynajmniej nie chodzi o moje włosy (chociaż faktycznie, to zmiana bardzo zauważalna... w końcu obcięłam je z zapuszczanej przez lata długości do łokci).

Chodzi o bloga, o życie, o wszystko...

Zaczęło się od wiadomości, która przewróciła moje życie do góry nogami. Wyobraźcie sobie moment, w którym dowiadujecie się, że trzy najbliższe wam osoby znikają... Jedna wróci za jakiś czas, a pozostałe dwie już nie powrócą. Nigdy.
To moment tak bolesny, że odwiódł mnie od sieci, komputera itp. na jakiś czas. Nie miałam ochoty ani siły na cokolwiek. Jednak życie płynie dalej. Mam dla kogo żyć i czerpać radość z dnia codziennego. Moi najukochańsi na świecie mężczyźni każdego dnia mnie potrzebują. I ten duży, i ten mój synuś malutki :)

A teraz biorę życie w garść. Zajdą tu zmiany, niemałe. Wkrótce zobaczycie sami. Póki co powiem tylko tyle, że wiele w tym temacie zawdzięczam mojej śp babci, która zostawiła dla mnie coś, co otworzyło mi furtkę do spełniania swoich marzeń...

1 komentarz:

  1. Świetna zmiana (ta zewnętrzna ;) ) i powodzenia z tymi wewnętrznymi ;)
    Pozdrawiam,
    Paulina M.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze - ogromnie je doceniam :) Jeżeli Wam się tutaj podoba - zapraszam serdecznie do obserwowania mojego bloga :)